
Tomasz Majewski z brązowym medalem Halowych Mistrzostw Świata. Medal dodatkowo okraszony wspaniałym halowym rekordem Polski 21.72 m!


| ? | ? |

| 21.95 | 30.07.2009 | Sztokholm |
| 21.72 | 09.03.2012 | Stambuł |
| 21.65 | 09.03.2012 | Stambuł |
| 21.64 | 25.07.2009 | Barcelona |
| 21.51 | 15.08.2008 | Pekin |

- Ten rok będzie dla mnie dużo trudniejszy niż poprzedni, bo przecież łatwiej jest zdobywać, niż bronić tego, co już się zdobyło - zauważa w rozmowie z nami Tomasz Majewski (27 l.), mistrz olimpijski w pchnięciu kulą.
"Super Express": - Na Balu Mistrzów Sportu wytrzymał pan tylko do 3 rano. Czyżby wydolność mistrza olimpijskiego była daleka od ideału?
Tomasz Majewski: - Nie, nie! Po prostu wykonuję teraz trening o dużej objętości. Kończę odbudowę mięśni, stąd dużo ćwiczeń siłowych, w tym przysiady ze sztangą i zarzuty sztangi na klatkę piersiową. No i od pięciu tygodni pcham też kulą.
- Poczynił pan jakieś noworoczne postanowienie?
- Mój główny cel na ten rok to medal mistrzostw świata w Berlinie. Cel mniejszy to rekord Polski (do wyniku 21,68 m brakuje mu 17 cm - red.). A najlepiej połączyć oba cele w jednym starcie. No i utrzymać ubiegłoroczną passę, kiedy w każdych zawodach stałem na "pudle".
- Mistrzowi olimpijskiemu może być jednak trudniej rozpoczynać nowy rok...
- To prawda. Jest inaczej niż rok temu, bo łatwiej i ciekawiej jest zdobywać, niż bronić tego, co się zdobyło. Ale chociaż wciąż mam w pamięci olimpijski sukces, to ciągle mi się chce wygrywać i udowadniać, że jestem wśród najlepszych.
Autor: DCH , Źródło: Super Express